Strona główna

Wyjący młynarz – Arto Paasilinna

Gunnar Huttunen jest młynarzem, którego żona zginęła w płonącym młynie. Po zakończeniu wojny bohater przenosi się z południa na północ Finlandii, kupuje stary młyn, odnawia go i zajmuje się heblowaniem gontów na dachy. Ma coraz więcej planów na przyszłość i zakochuje się nawet w konsultantce Sanelmie Kayramo. Czasami jednak Huttunen miewa złe samopoczucie, a gdy wpadnie w ponury nastój, zdarza mu się naśladować dzikie zwierzęta, a nawet przejmująco wyć.

Mieszkańcy wsi zdają sobie sprawę, że potrzebują działającego młyna, dlatego początkowo nie zwracają uwagi na te drobne dziwactwa młynarza. Jednak z czasem Gunnar daje im się we znaki swoim wyciem i dochodzą do wniosku, że nie jest on po prostu dziwny, ale szalony i niebezpieczny. Postanawiają siłą umieścić młynarza w szpitalu psychiatrycznym w Oulu. Huttunen wytrzymuje w tym strasznym miejscu kilka dni, po czym udaje mu się uciec. Wraca do ukochanego młyna, gdzie po konsultacjach z Sanelmą i zaufanym policjantem Portimo, podejmuje decyzję, iż zamieszka przez jakiś czas w lesie. Jednak mężczyźni ze wsi nie zamierzają tak łatwo odpuścić i zaczynają poszukiwania młynarza. Niestety po jakimś czasie wpadają na jego ślad...

"Wyjący młynarz" to przejmująca historia o nietolerancji wobec innych, braku akceptacji i przede wszystkim o wielkiej głupocie. Mieszkańcy zachowują się jak nieczułe zwierzęta, które dla własnej wygody postanawiają na zawsze odebrać wolność młynarzowi. Ci ludzie nawet przez moment nie pomyśleli o tym, że dziwne zachowanie Huttunena może mieć jakieś źródła w jego przeszłości i należy mu pomóc. Zamiast wyciągnąć pomocną dłoń, zaczęli wyolbrzymiać i demonizować jego zachowanie – zrobili z niego niebezpiecznego dla otoczenia szlaeńca, którego trzeba się wystrzegać, a najlepiej odizolować go od społeczeństwa. Paasilinna przedstawia postaci, które nie posiadają nawet krzty empatii dla drugiej istoty ludzkiej. Powieść ta jest także portretem człowieka zastraszonego, któremu odebrano wszystko: dobytek, miłość, wolność i jakiekolwiek prawo do decydowania o własnym losie. Bohater został zaszczuty przez mieszkańców Suuskoski jak bezbronne dzikie zwierzę. Musiał wynieść się do lasu, ale nawet na łonie natury nie pozwolono mu odnaleźć upragnionego spokoju.

Arto Paasilinna zaskoczył mnie przede wszystkim mistrzowskim kunsztem prozatorskim. Autor jest pisarzem na naprawdę wysokim poziomie, a jego dzieła czyta się z ogromną przyjemnością i łatwością. Paasilinna pisze surowym, ale jednocześnie kunsztownym językiem – tak iż czytelnik ma wrażenie, że każde słowo jest na właściwym miejscu. Poza wzruszającymi scenami obrazującymi nietolerancję mieszkańców wobec głównego bohatera, książka zawiera cudowne opisy leśnej przyrody w czasie, gdy Huttunen buduje swój szałas. Wielkim plusem jest także zaskakujące zakończenie. "Wyjący młynarz" to powieść dla wszystkich czytelników, którzy cenią lektury nostalgiczne.

6 komentarzy:

  1. Zapowiada się interesująco. Lubie klimaty lasów, no i te wzruszające sceny także mnie ciekawią i zastanawiam się czy uronię jakąś łzę. Zobaczymy jakie emocje wywoła we mnie ta książka.Koniecznie muszę ją nabyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie także się podobało. To... niezwykła lektura i mam nadzieję, że także szersze grono czytelników doceni jej wyjątkowość.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę czytałam i pamiętam, że mi się podobała:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Narobiłaś mi smaka na tego młynarza, chętnie się z nim zmierzę. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznaję, że zaintrygowałaś mnie. Nietolerancja - choć często pojawia się w książkach - należy do tej tematyki, o której mogę czytać bez ograniczeń

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze powiem, że nie wiem czy lubię nostalgiczne klimaty. Ale książka powinna mi raczej przypaść do gustu.

    OdpowiedzUsuń