Strona główna

Oko Smoka. Kroniki smokologii. I tom – Dugald A. Steer

Dwunastoletni Daniel i jego o rok starsza siostra Beatrice właśnie zaczynają wakacje i już nie mogą się doczekać spotkania z rodzicami, którzy pracują i mieszkają w Indiach, podczas gdy ich dzieci uczęszczają do szkoły z internatem. Niestety rodzeństwo po raz kolejny doznaje rozczarowania – okazuje się, że Państwo Cookowie jednak nie mogą spędzić z w Anglii tegorocznych wakacji, proponują za to swoim dzieciom zamieszkanie u ich starego przyjaciela, doktora Ernesta Drake'a. Dzieci nie mają pojęcia, kim jest rzeczony człowiek, ale zgodzą się na wszystko, byleby nie przebywać w nudnym domu wuja Algernona. Daniel i Beatrice udają się zatem pod wskazany londyński adres, gdzie znajduje sklep z szyldem "Dragonalia doktora Drake'a". Miły starszy pan, który ma się nimi zaopiekować, zawozi ich do swojego domu w Lesie Świętego Leonarda, gdzie czeka na nich wiele niezwykłych niespodzianek.



Nie dość, że dzieci dowiadują się, iż smoki naprawdę istnieją, a ich rodzice i doktor Drake są świetnymi smokologami, to jeszcze będą pomagały Drake'owi powstrzymać niegodziwego Ignatiusa Crooka i rosyjską smokolog Aleksandrę Gorynyczkę, zamierzających wykraść smokom ich największy klejnot – Oko Smoka, które pozwoli mu przejąć władzę nad tymi zwierzętami w całej Anglii. W taki oto sposób Daniel i Beatrice przeżywają zapewne najbardziej niezwykłą przygodę swojego życia. Dugald A. Steer stworzył fascynującą powieść dla młodzieży – myślę, że wielu z jego czytelników zapragnie być na miejscu Daniela i Beatrice, którzy mają okazję uczyć się na przyszłych smokologów i poznawać zwyczaje tych zwierząt, ale także biorą na swoje barki obowiązek ochrony smoków przez ludźmi, którzy chcą wyrządzić im krzywdę.

Miejscem, w którym toczy się akcja mniej więcej do połowy powieści jest zamek w Lesie Świętego Leonarda należący do dra Drake'a, to tam dzieci zdobywają podstawową wiedzę o smokach i mają okazję przyjrzeć się kilku z nich, mieszkającym w lesie. Jest to miejsce magiczne i niezwykłe – smoki żyją tam na wolności i to w dodatku w całkiem niezłej komitywie z gospodarzem. W tej części książki akcja toczy się dość leniwie, kolejne dni mijają na nauce i leśnych wycieczkach w celu obserwowania smoków. Dopiero gdy na scenę wkracza Ignatius Crook, akcja znacząco przyspiesza, gdyż doktor Drake musi udać się w podróż i odnaleźć Oko Smoka, zanim zrobi to jego przeciwnik. Dla bezpieczeństwa zabiera Daniela i Beatrice ze sobą. I tak zaczynają się podróże na grzbiecie smoka, dziwne zagadki, których rozwiązanie prowadzi poszukiwaczy do odnalezienia klejnotu oraz ostateczne starcie z Ignatiusem. Narratorem powieści jest Daniel, który relacjonuje czytelnikowi wydarzenia, których był bohaterem. Steer pisze językiem bardzo prostym, ale fabuła jego powieści zawiera mnóstwo szczegółów związanych ze zwyczajami i historią smoków – autor przedstawia zatem solidne podstawy tego świata.

Na szczególną uwagę zasługuje szata graficzna i edytorska powieści. Ma ona ciekawą, zaprojektowaną spójnie dla kolejnych tomów Kronik smokologii, oprawę. Poza tym tekst poprzedza Smokologiczna mapa Wysp Brytyjskich, a przed każdym z dwudziestu czterech rozdziałów znajduje się fragment z Osobistego notatnika dra Drake'a, który nawiązuje do treści kolejnej części książki. Jednak tym, co mnie najbardziej zachwyciło w projekcie publikacji są piękne czarno-białe ilustracje autorstwa Douglasa Carrela. Pewnym novum, które może dziwić jest skład chorągiewkowy (tekst wyjustowany tylko do lewej), tak popularny w krajach anglojęzycznych, a u nas jeszcze dość rzadki. Myślę jednak, że w przypadku powieści dla młodzieży tego typu skład jest świetnym wyborem – ze względu na równe odstępy międzywyrazowe taki tekst czyta się dużo szybciej. Poza tym książka złożona została dużą, dostosowaną dla dzieci czcionką, dlatego te 250 stron można pochłonąć w kilka godzin.

Pozostaje mi tylko polecić Oko Smoka czytelnikom młodszym i starszym, którzy cenią powieści przygodowe z motywami fantastycznymi przedstawionymi w sposób naukowy.

4 komentarze:

  1. Sama raczej nie gustuje we fantastyce, ale książkę mogę polecić mojemu bratankowi, który przepada za tym gatunkiem literackim.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli raczej nie mi. Jednak znam kilka osób, którym książka powinna się spodobac:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kroniki Smokologii trochę jak Kroniki Narnii? :)
    A tak na serio - bardzo fajna pozycja. Z wielką przyjemnością i sama przeczytam, i córce podetknę:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię smoki, więc pewnie sięgnę. Mimo tego "lekko naukowego" tonu

    OdpowiedzUsuń