Strona główna

Dotyk martych – Charlaine Harris

Muszę przyznać, że popularność książek Charlaine Harris na blogach znajomych robiła na mnie wrażenie i nawet zamierzałam kupić sobie któryś z kryminałów autorki. Tak się złożyło, że dostałam do recenzji Dotyk martwych. Jest to zbiór opowiadań o kelnerce-telepatce Sookie Stackhouse z Luizjany, bohaterce kilku powieści Harris. Na podstawie cyklu o Sookie HBO nakręciło serial Czysta krew (True Blood). Dziewczyna żyje w świecie, w którym egzystują obok siebie ludzie, wampiry, wróżki, wilkołaki itd. Dziewczyna ma dar czytania w myślach ludziom, choć sama uważa to raczej za przekleństwo, które sprawia, że jest inna niż pozostali. Z tego powodu nie może sobie na przykład znaleźć chłopaka wśród ludzi.

Zbiór składa się z pięciu opowiadań, a w każdym z nich Sookie rozwiązuje jakąś zagadkę kryminalną. We Wróżkowym pyle telepatka ma odkryć prawdę o śmierci jednej z trojaczków, wróżki Claudette i w tym celu przepytuje potencjalnych zabójców. W Nocy Draculi dziewczyna wybiera się na bal wampirów, na którym ma się pojawić sam Książę Dracula. Niestety wampir bardziej niż imprezą zainteresowany jest krwią, która płynie w Sookie. Z kolei akcja Krótkiej odpowiedzi kręci się wokół spadku, jaki bohaterka ma otrzymać po zmarłej kuzynce. Telepatka jest w szoku, gdy dowiaduje się, że Hadley kilka lat przed śmiercią została wampirzycą i zginęła zaatakowana przez ludzi na cmentarzu. Jednak sprytnej i podejrzliwej Sookie coś w tej historii nie pasuje. Dwa pozostałe opowiadania utrzymane zostały w podobnym tonie.

Niestety, muszę stwierdzić, że książka mnie rozczarowała i raczej nie sięgnę po pozostałe powieści o Sookie Stackhouse. Nie zachęciła mnie też do lektury innych książek Charlaine Harris. Być może wpłynął na to fakt, że nie interesują mnie zbytnio utwory o wampirach, w ostatnich latach tak modne, że można powiedzieć, iż zalały rynek księgarski. Poza tym zagadki, jakie ma rozwiązywać główna bohaterka są banalne i autorce nie udaje się zaskoczyć czytelnika. Język opowiadań jest bardzo prosty, by nie powiedzieć prostacki, i na dłuższą metę irytujący. Pozytywną stroną książki jest jej warstwa edytorska, a głównie ciekawa okładka, równie dobra jak pozostałe okładki cyklu.

11 komentarzy:

  1. Mam podobny problem z warstwą językową jej książek - jest dla mnie nie do przejścia :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię perypetie Sookie, ale co za dużo to niezdrowo. Sądzę, że już z każdym kolejnym tomem jest nieco gorzej i chyba ten zbór opowiadań także sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po tej recenzji trochę mi się odechciało,ale myślę,że chociaż pierwszy tom tej serii przeczytam;) Ale jak widzę,że jest ich tak dużo.. Zdecydowanie to przesada.

    OdpowiedzUsuń
  4. W moim odczuciu to kolejna książka o wampirach - a mam ich dość od czasu "Zmierzchu". Do lektury nie zachęci mnie nawet śliczna okładka

    OdpowiedzUsuń
  5. No nieeee, a przytoczone przez ciebie fragmenty fabuły brzmiały tak interesująco! Szkoda, że cała reszta jest nie do przejścia.:(
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czeka na mnie w kolejce i już wiem, że nie będzie to przyjemna lektura :(

    OdpowiedzUsuń
  7. jakoś tak nie mogę się do tego przekonać... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj ile to już razy zabieralam się do przeczytania którejś z tych książek. Jednak znowu muszę je sobie odpuścić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Harris'a ciągle spotykam na półkach z kryminałami.. Mam dokładnie jak ty nie zbyt interesuję mnie wampiry, a ostatnio wszystko było nimi przeludnione. Chociaż "Dracula" Stokera, którego przeczytałam dużo lat temu dalej mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Problemem jest pewnie to, że większość książek o wampirach jest na żenująco niskim poziomie, choć polecam "Historyka" Elizabeth Kostovej

    OdpowiedzUsuń
  11. Cała seria bardzo mnie interesuje, mam nadzieję, że wkrótce będę miała możliwość ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń