Strona główna

Autobiografia pośmiertna – Witold Gombrowicz


Kiedy czytałam Autobiografię pośmiertną, wielokrotnie zastanawiałam się, co myślałby Witold Gombrowicz, gdyby dożył naszych czasów. Jak zareagowałby na Polskę po 1989 roku? Jaką opinię miałby o literaturze najnowszej? Czy uznałby, że wyzwoliliśmy się wreszcie z tej chorobliwej "polskości", z którą walczył w swoich utworach? Teraz z kolei zastanawiam się, czy Gombrowicz w ogóle chciałby widzieć dzisiejszą Polskę.


Moje pytania biorą się z pewnego mentalnego utożsamienia z tym pisarzem jako człowiekiem, który w dorosłość wszedł już w II Rzeczpospolitej i dla którego wolna Polska (nie wnikając, jaka rzeczywiście była Polska okresu międzywojennego) była czymś oczywistym, czymś o co nie ma potrzeby walczyć, co po prostu jest. Mówię o jakiejś paraleli, ponieważ też należę do pokolenia, które dorosło w niepodległym państwie i podobnie jak Gombrowicza irytowała prowincjonalna, zaściankowa mentalność Polaków początku XX wieku, irytuję się na sposób myślenia, postrzegania innych, podchodzenia do tego, co nam obce - na to, co Polacy odziedziczyli po PRL-u. Oczywiście ta tożsamość pokoleniowa na tym się kończy, jednak wiele sądów Gombrowicza jest mi bliskimi, stąd wielka przyjemność czytania jego Autobiografii pośmiertnej.

Wypadałoby może jednak wyjaśnić, czym jest rzeczona, dziwnie nazwana, książka. Tytuł jest jak najbardziej adekwatny do treści, ponieważ ta biografia to wypowiedzi Gombrowicza z różnych okresów życia pisarza, wybrane i ułożone przez Włodzimierza Boleckiego. Są to głównie fragmenty z dzienników Gombrowicza, ale też wyimki z wywiadów, publicystyki, korespondencji. Każdy fragment książki pochodzi od Gombrowicza. Bolecki przestudiował te informacje i ułożył je chronologicznie tak, by odbiorca mógł czytać opowieść pisarza o swoim życiu, poczynając od dzieciństwa jaśnie panicza, jak sam o sobie wielokrotnie z ironią, a czasami z dumą, mówił, aż po ostatni rok życia twórcy. 

Ze słów pisarza wyłania się portret człowieka niezwykle inteligentnego i przewidującego, który w odpowiednim czasie potrafił ocenić wydarzenia historyczne i polityczne z właściwej perspektywy, nie pozwolił sobie zamydlić oczu. Jest to także portret pisarza, który nie obawia się wyrażać kategoryczne sądy na różne tematy, nawet te najbardziej drażliwe. Portret prawdziwego demaskatora polskości rozumianej w jej zaściankowej, zacofanej, a jednocześnie bezpodstawnie zapatrzonej w siebie formie. Gombrowicz pisze o swojej rodzinie i pochodzeniu, które miały wielki wpływ na jego twórczość, o przyjaciołach, o Polsce, Europie i Argentynie, o sztuce i literaturze, o własnych dziełach, ale także o religii, filozofii i polityce.

Książka stanowi zbiór przemyśleń pisarza, z którego wyłania się historia człowieka w pewnym sensie tragicznego, który przez niemal całe swoje dorosłe życie, kiedy zajmował się pracą literacką, żył w dość podłych warunkach socjalnych i tak naprawdę status godzien twórcy osiągnął dopiero kilka lat przed śmiercią ("Ileż lat! Mnie ta wspinaczka pochłonęła ze trzydzieści lat wysiłku, biedy i upokorzenia", s. 200).

Autobiografia pośmiertna jest fascynującym, acz ułamkowym, świadectwem życia kulturalnego w dwudziestoleciu międzywojennym - Gombrowicz miał swój stolik w słynnej Ziemiańskiej - warszawskiej kawiarni, w której brylowali przede wszystkim Skamandryci, gdzie pojawiała się kulturalna śmietanka towarzyska, ale też miernoty intelektualne, o czym pisarz wielokrotnie wspomina. Książka przedstawia też opinie, zapewne bardzo wartościowe, Gombrowicza o polskich literatach. Poczynając od Mickiewicza, przez Przybyszewskiego, aż po twórców współczesnych, takich jak Bruno Schulz, Witkacy, Kaden-Bandrowski.

Lektura obowiązkowa dla zainteresowanych literaturą współczesną, ale nie tylko, gdyż jest wciągająca i przystępna jak powieść.

5 komentarzy:

  1. Od liceum jestem zafascynowana Gombrowiczem:) Gdyby żył, pewnie doczekalibyśmy sporego zbioru intrygujących neologizmów trafnie komentujących naszą rzeczywistość:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie interesowałam się literaturą współczesną, dlatego nie czuje jakiegoś pociągu do tej książki. Może kiedyś, ale na chwile obecną jednak podziękuje, mimo naprawdę dobrej recenzji.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkim (auto)biografiom mówię nie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dusiu, skąd te uprzedzenia?
      Ze względu na to, że pisarze, pisząc autobiografię, lubią koloryzować? U Gombrowicza nie ma takiego problemu, bo suche fakty nie są tu najważniejsze, a raczej jego spojrzenie na różne sprawy i oczywiście cudowny styl pisania :)

      Usuń