Strona główna

W północ się odzieję ‒ Terry Pratchett

W północ się odzieję to czwarta już powieść o żyjącej w Świecie Dysku czarownicy Tiffany Obolałej. Dziewczyna ma szesnaście lat i mieszka w rodzinnej Kredzie, w której jest jedyną czarownicą. Talent do czarownictwa Tiffany odziedziczyła po babci Obolałej, która za życia cieszyła się wielkim szacunkiem mieszkańców Kredy. Jednak myli się ten, kto myśli, że Tiffany zajmuje się zamienianiem ludzi w myszy i warzeniem magicznych eliksirów, gdyż w Świecie Dysku czarownica bardziej przypomina pielęgniarkę, która opiekuje się rannymi, odbiera porody, karmi staruszki, które same nie są w stanie się o siebie zatroszczyć, no i oczywiście od czasu do czasu walczy ze złem, które potrafi przybrać różne postaci.

W tej części Tiffany musi zmierzyć się z trudną sytuacją w Kredzie po śmierci barona, z tym, że młody władca ‒ Roland, z którym Tiffany dość mocno się przyjaźniła, zamierza się wkrótce ożenić oraz z kimś szczególnie niebezpiecznym i wyjątkowo p(P)rzebiegłym. Nad Kredą zaczyna unosić się dziwny smród, a ludzie inaczej niż zwykle odnoszą się do czarownic.

Tiffany Obolałej cały czas towarzyszą małe niebieskie stworki w kiltach, czyli mieszkający w kopcu w Kredzie Nac Mac Feeglowie. Te uzbrojone po zęby ludziki to najlepsi sprzymierzeńcy czarownicy, którą nazywają wdzięcznie Wielką Ciut Wiedźmą. Nie opuszczają Tiffany na krok, choć sama czarownica bardzo by tego chciała. Feeglowie mówią gwarą (stąd zabawne okrzyki typu: "Łojzicku!") i mają dość specyficzne podejście do prawdy, obietnic oraz higieny osobistej. Bez wątpienia stworki te wprowadzają wiele kolorytu do książek Pratchetta.

Ważnym wątkiem powieści W północ się odzieję jest stosunek ludzi do czarownictwa i samych czarownic. W części tej pojawia się więcej czarownic, które przybywają, by udzielić Tiffany pewnych rad. To bardzo stare wiedźmy, które pamiętają jeszcze trudne czasy polowania na czarownice i wiedzą, jak niebezpieczne są siły drzemiące w Świecie Dysku. Zawsze są chętne pomóc Tiffany na jej terenie, ale nie znaczy to, że nie pomyślą potem, że sama sobie nie umie poradzić. Nie mniej jednak bardzo ufają jej umiejętnościom i wiedzy.

Seria powieści o Tiffany Obolałej przeznaczona była pierwotnie dla młodszych czytelników, ale okazuje się, że bohaterka dorasta wraz z każdą nową częścią i jej problemy stają się coraz bardziej dorosłe, dlatego myślę, że książka jest dobrą lekturą dla każdego fana fantasy. Pozostaje tylko pochwalić ładną szatę graficzną wydawnictwa Prószyński i S-ka oraz mistrzowski przekład Piotra W. Cholewy.

4 komentarze:

  1. Ach, uwielbiam Pratchetta! mam niestety spore zaległości w tym temacie, ale wierzę, że niebawem je nadrobię:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja ulubiona część ze Świata Dysku. Mroczna i jednocześnie przezabawna, fantastyczna i jednocześnie życiowa.

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo chce przeczytać w końcu coś Pratchetta, bo az wstyd - nadal jest mi obcy ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. Wstyd się przyznać ale ja nadal nic Pracheta nie znam i nie czytałam i w ogóle masakra. Czas to w końcu zmienić !!!

    OdpowiedzUsuń