Strona główna

Niskie Łąki ‒ Piotr Siemion

Czarne.com.pl
W 1983 roku młody Anglik przyjeżdża do Wrocławia, by zorganizować spektakl w jednym z teatrów. Niespodziewanie już pierwszego dnia w Polsce zostaje wrzucony do Odry przez przypadkowych zbirów. Ratuje go paczka znajomych, m.in. Carlos, Gipson, Bozia i Lidka, którzy ni w ząb nie rozumieją angielskiego, ale zapraszają nieznajomego do siebie. Anglik wpada w wir zbuntowanego życia młodzieży późnego PRL-u. Ta rzeczywistość początkowo jest dla niego niemożliwa do pojęcia, ale z czasem zacznie go fascynować i po powrocie do domu ten świat będzie go przyciągał niczym magnes.

W drugim rozdziale, zatytułowanym "Wyspa ognia (Nowy Jork 1988‒1989)", Anglik ponownie spotyka znajomych z Polski, tym razem na emigracji w Stanach Zjednoczonych, gdzie sam wyjechał uczyć się w szkole filmowej. Piotr Siemion pokazał rzeczywistość polskich emigrantów zarobkowych końca lat osiemdziesiątych ‒ fizyczna praca, fatalne warunki mieszkaniowe, kiepska znajomość języka angielskiego, a nawet prostytucja. Jednocześnie jednak zobrazował niezwykłe samozaparcie, wolę walki o lepszą przyszłość i pragnienie zmiany swojego życia. W rozdziale trzecim Anglik w 1991 roku ponownie przyjeżdża do Polski, by nakręcić film o życiu w tym "dzikim kraju", w "Transylwanii", która przez wiele lat go uwodziła, od myśli o której nie mógł się uwolnić. Tyle że okazuje się, iż po upadku komunizmu ta rzeczywistość i możliwości życia nieco się zmieniły. Jego starzy przyjaciele rozwijają własne biznesy ‒ zakładają radia, firmy, sklepy.

Bohaterowie "Niskich Łąk" to młodzi zbuntowani ludzie dorastający na początku lat osiemdziesiątych. Autorowi udało się pokazać z jednej strony gorycz opisywanej rzeczywistości, z drugiej witalność i pragnienie zmiany życia bohaterów. Jest to obraz świata na skraju kontynentu widziany z obcej perspektywy, oczami kogoś z zewnątrz ‒ wykształcony młody Anglik zostaje wrzucony w rzeczywistość obskurnego, łuszczącego się poniemieckiego miasta.

Poczytałam trochę opinii o "Niskich Łąkach" i w wielu z nich spotkałam się z zarzutem, jakoby autor pisał "sztucznym, napuszonym, zbyt wyszukanym językiem". Owszem, książka napisana jest specyficznym, trudnym w odbiorze językiem, jednak sama uznałam to za wielką zaletę. Piotr Siemion pięknym, soczystym językiem napisał powieść o dojrzewaniu w czasach późnego PRL-u, a kapitalne, dowcipne partie dialogowe śmieszą do łez.

"Niskie Łąki" są powrotem do czasów młodości. Myślę, że niejednemu przedstawicielowi pokolenia autora łezka w oku zakręci się w czasie lektury.

Piotr Siemion, "Niskie Łąki", Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2016, 304 strony

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz