Strona główna

Biała Rika ‒ Magdalena Parys

InstytutKsiazki.pl
Druga wojna światowa, młody Polak Karol zostaje wysłany do Hamburga na przymusowe roboty. Pracuje w cegielni Niemca, który ma dwie córki bliźniaczki, Gerdę i Ruth nazywaną Riką. Karol wdaje się w romans z obiema siostrami i obie zachodzą w ciążę, jednak to Rikę zabiera do Polski. Pod koniec wojny w obozie dla ocalałych z wojennej pożogi Rika, Niemka dla bezpieczeństwa udająca niemowę, rodzi syna. Wiele lat później w szczecińskim domu Riki zamieszka dziewięcioletnia Dagmara, która próbuje odkryć dawne tajemnice przybranej babci.

Fabuła powieści w pewnym stopniu, co potwierdza sama Magdalena Parys, opiera się na własnych doświadczeniach życiowych autorki. Jako dziecko Parys wraz z matką zamieszkała w Szczecinie w domu ojczyma i jego rodziców. Ci ostatni stali się pierwowzorami postaci Karola i Riki. Dagmara podobnie jak autorka w wieku dwunastu lat z rodziną wyjechała na stałe do Niemiec.

Narratorką powieści jest Dagmara ‒ dziewięcioletnia dziewczynka i dorosła, około czterdziestoletnia kobieta, która pisze książkę o własnym dzieciństwie i historii przybranej babci Riki. Jednak nie jestem przekonana, czy korzystne dla książki było włożenie narracji w usta dziewięcioletniej dziewczynki, której opowieść i tak jest wyraźnie wygrzebywana z pamięci i ‒ miałam wrażenie ‒ momentami niezręcznie infantylizowana. Narracja jest fragmentaryczna, przypomina ustną opowieść z wieloma dygresjami i wtrąceniami innych osób. Autorka w wielu miejscach zaznacza, że jeszcze wróci do danego tematu albo dalej opowie więcej o jakiejś postaci. Oddaje głos bohaterom książki, członkom rodziny, i jednocześnie konfrontuje swoją opowieść z tym, jak oni zapamiętali dane zdarzenie. Pojawiają się też wtręty i komentarze redaktorki książki (w jakim celu?), rysunki będące pseudodrzewami genealogicznymi, aby czytelnik nie pogubił się w koligacjach rodzinnych, choć raczej nie są one aż tak skomplikowane, by była potrzeba przekładania słowa na obraz.

Po książkę sięgnęłam, gdy wysłuchałam zachęcającej rozmowy Michała Nogasia z Magdaleną Parys w radiowej Trójce. Podobnie jak w materiałach promocyjnych wydawnictwa w audycji szczególnie akcentowana była historia tytułowej bohaterki powieści ‒ Riki. Dlatego spodziewałam się historii rodzinnej z wojną w tle, opowieści o winie, krzywdzie, przebaczeniu, a może jego braku. Tymczasem przeczytałam historię opierającą się w dużej mierze na pamiętniku i wspomnieniach kobiety, z czasów gdy była dziewięcioletnią dziewczynką. Dagmara opowiada o swoim dzieciństwie najpierw w Gdańsku, potem w Szczecinie, o trudnych relacjach z ojczymem, tęsknotą za ojcem i dziadkami z Gdańska, o przyjaciołach i nauczycielach. Także o miejscach, zarówno w Gdańsku, jak i w początkowo obcym, nieoswojonym Szczecinie, o swoich wyobrażeniach i obawach związanych z emigracją do Niemiec.

Autorka w wywiadach wielokrotnie podkreślała, że fabuła "Białej Riki" w dużej mierze jest zmyślona, w wywiadzie, jaki przeprowadził z Parys Jarosław Czechowicz z bloga Krytycznym okiem, pisarka powiedziała, że "nie wolno wierzyć we wszystko, co mówią pisarze". Skoro "Biała Rika" nie jest książką autobiograficzną, Parys mogła popuścić wodze fantazji i rozwinąć wątek Riki i Karola, bo ich historia ma naprawdę ogromny potencjał. Wówczas czytelnik dostałby książkę odpowiadającą tytułowi.

Ewidentnie miałam problem z konstrukcją powieści i sposobem prowadzenia narracji, a szkoda, bo "Biała Rika" to mądra książka o mitologizowaniu dzieciństwa, odgrzebywaniu przeszłości z zakamarków pamięci, Parys świetnie zobrazowała mechanizmy ludzkiej pamięci, pokazała, że zapamiętujemy szczegóły, pojedyncze przedmioty, emocje, pozornie wydawałoby się mało istotne drobiazgi. W moim odczuciu "Biała Rika" to jednak nie do końca "oparta na prawdziwych wydarzeniach opowieść o namiętności, grzechu, rozłące i pamięci", jak reklamuje powieść wydawca, choć fakt ‒ pięknie to brzmi. "Biała Rika" to historia z pamiętniczka małej Dagmary, która ‒ co zrozumiałe ‒ nie potrafi pogodzić się z rozstaniem z Polską i z nową rzeczywistością. Interesująca, jednak w czasie jej lektury zrobiłam przerwę na dwie inne książki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz