Poprawna polszczyzna: na dwór czy na pole?

Odwieczny spór pomiędzy mieszkańcami Krakowa i Warszawy – wychodzimy na dwór czy na pole? Mieszkańcy Krakowa i niemal całej Małopolski (Małopolski w ujęciu historycznym, a więc także dzisiejszego Podkarpacia) wychodzą na pole, natomiast w pozostałych regionach Polski częściej wychodzi się na dwór.

Z językoznawczego punktu widzenia status tych wyrażeń nie jest równy: zwrot "wyjść na pole" uznawany jest za regionalizm, natomiast "wyjść na dwór" został usankcjonowany w normie ogólnopolskiej. Ma to swoje uzasadnienie w historii Polski – język zawsze kształtowany był przez jakiś centralny ośrodek władzy, najpierw był to ośrodek wielkopolski, potem małopolski, a wreszcie mazowiecki (warszawski).

Mieszkańcy Małopolski mogliby się poczuć pokrzywdzeni, ale przecież nikt nie każe im w codziennych sytuacjach używać zwrotu, który brzmi dla nich dziwnie. Język służy do komunikacji, do porozumiewania się, wychodźcie sobie na to pole, ale w tekstach pisanych, w oficjalnej komunikacji, zwłaszcza z osobami, które pochodzą spoza Małopolski, starajcie się używać języka ogólnopolskiego. Przecież w tekście skierowanym do szerszego grona nie powiecie, że macie obok łóżka nakastlik, tak jak poznaniak nie powie, że jadł na obiad pyry.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz